14 wrz 2014

"Z życia Kelly Bridge" #5 - Arthur, ja i... Hayley

- Halo?
- Cześć Kelly!
- Hej Arthur! Co tam?
- Co byś powiedziała na spacer nad jezioro?
- Ale jest już wieczór... ciemno... i w ogóle.
- Przy zachodzie słońca we dwoje zawsze najlepiej.
- Okej, to przyjdę. Gdzie się mamy spotkać?
- Tam, gdzie zwykle - w parku.
- Oki, do zobaczenia.
- Do zobaczenia.

Aaaach, spacer nad jezioro z Arthurem ^^ Ale radość minęła, kiedy przypomniałam sobie o rozgniewanym ojcu i samej Hayley. Czy ojciec by jej nie zabił? W końcu został silnie wkurzony. Postanowiłam zapytać Hayley:
- Hayley?
- Co?
- Słuchaj, muszę wyjść na... godzinę. Zostaniesz sama z tatą...
- NIE! Chcę być z tobą! Jak nie z mamą to z tobą! Tata jest zły!
Zamurowało mnie. "Tata jest zły"? Ale to już była odpowiedź - muszę wyjść z Hayley.
- Ale Hayley... ja muszę sama wyjść.
- Dlaczego? Bo idziesz ze swoim chłopakiem Arthurem do parku, a potem nad jezioro? W tym wam przeszkodzę?
O.O Zamurowało mnie. Nie zostało nic innego, jak iść z Hayley...

Zeszłyśmy po schodach do salonu, w którym ojciec przeglądał album. W jego oczach wciąż były łzy. Spojrzał tylko okiem na nas mówiąc:
- Gdzie idziecie?
- Na spacer. - odpowiedziałam.
- Tylko uważajcie.
- Dobrze.

Wyszłyśmy. Tak jak umówiłam się z Arthurem, najpierw do parku. Po dotarciu zauważyłam, że Arthur już czeka... szybki jest <3
Podeszłam.
- Cześć, Arthur.
- O, cześć. Nie spodziewałem się ciebie tak szybko. - odpowiedział.
Zarumieniłam się :$
- A ta osóbka to kto? - zapytał.
- Jestem Hayley, siostra Kelly. - odpowiedziała Hayley.
- Miło cię poznać. Jestem Arthur.
- Okej, to idziemy nad jezioro, prawda? - powiedziałam.
- Jasne.
- Okej.

CDN.

6 wrz 2014

"Z życia Kelly Bridge" #4 - Rozzłoszczony ojciec i biedna ja

W tym momencie ojciec mnie uderzył! Za co? :(
- Nie powinno cię to obchodzić, dziewczynko! - krzyknął.
Dziewczynko? Jestem już duża, sam mi to powiedział kiedyś.
Na dodatek twardo chodząc po ziemi poszedł do domu i trzaskając drzwiami. Myślałam, że aż się zamknęły nie do otwarcia... ale otworzyłam je bez problemu. Zauważyłam zapłakanego ojca na fotelu. Siedział ze splecionymi dłońmi na brodzie i łzy mu z oczu leciały. Podeszłam.
- Dlaczego mamy już nie ma?
- Nie musisz tego wiedzieć!
- Jestem waszym dzieckiem, muszę to wiedzieć.
- Teraz jesteś TYLKO MOIM dzieckiem.
Zamurowało mnie po tych słowach... co się mogło stać z mamą?
- A dlaczego mnie uderzyłeś?!
- Gdy człowiek się denerwuje, nie panuje nad sobą. Oto odpowiedź.
Do pokoju przyszła Hayley, szukała akurat mamy.
- Gdzie mama? - zapytała.
- Mamy już nie ma. - odpowiedziałam i łzy mi z oczu poleciały.
- Kelly, idź z Hayley do pokoju. Muszę się odstresować po tej sytuacji. - powiedział tata.
Posłuchałam taty i poszłyśmy do mojego pokoju.

Usiadłyśmy razem na łóżku i rozmawiałyśmy o tej sytuacji.
- Czemu tata jest smutny? - zapytała Hayley. Dosyć dużo pytała xD.
- Mama się wyprowadziła. - odpowiedziałam ze smutkiem.
- Dlaczego? - Hayley poleciały łzy.
- Nie mam pojęcia. Byłam w parku, a gdy wróciłam do domu mama się wyprowadzała.
Nie mogłam jej powiedzieć o tym, jak mama wyzwała dosyć wulgarnie ojca, co wyglądało jak zdrada. Tylko z kim tata by zdradzał mamę?
- To znaczy, że zostałyśmy same?
- Widocznie tak... chyba, że tata się uspokoi i wróci do siebie, ale pewnie dużo czasu to zajmie.
Przytuliłyśmy się, by pocieszyć siebie nawzajem. Potem ktoś do mnie zadzwonił. Był to Arthur.
- Halo?
- Cześć, Kelly.
- Hej, Arthur. Co tam?

CDN.