W tym momencie ojciec mnie uderzył! Za co? :(
- Nie powinno cię to obchodzić, dziewczynko! - krzyknął.
Dziewczynko? Jestem już duża, sam mi to powiedział kiedyś.
Na dodatek twardo chodząc po ziemi poszedł do domu i trzaskając drzwiami. Myślałam, że aż się zamknęły nie do otwarcia... ale otworzyłam je bez problemu. Zauważyłam zapłakanego ojca na fotelu. Siedział ze splecionymi dłońmi na brodzie i łzy mu z oczu leciały. Podeszłam.
- Dlaczego mamy już nie ma?
- Nie musisz tego wiedzieć!
- Jestem waszym dzieckiem, muszę to wiedzieć.
- Teraz jesteś TYLKO MOIM dzieckiem.
Zamurowało mnie po tych słowach... co się mogło stać z mamą?
- A dlaczego mnie uderzyłeś?!
- Gdy człowiek się denerwuje, nie panuje nad sobą. Oto odpowiedź.
Do pokoju przyszła Hayley, szukała akurat mamy.
- Gdzie mama? - zapytała.
- Mamy już nie ma. - odpowiedziałam i łzy mi z oczu poleciały.
- Kelly, idź z Hayley do pokoju. Muszę się odstresować po tej sytuacji. - powiedział tata.
Posłuchałam taty i poszłyśmy do mojego pokoju.
Usiadłyśmy razem na łóżku i rozmawiałyśmy o tej sytuacji.
- Czemu tata jest smutny? - zapytała Hayley. Dosyć dużo pytała xD.
- Mama się wyprowadziła. - odpowiedziałam ze smutkiem.
- Dlaczego? - Hayley poleciały łzy.
- Nie mam pojęcia. Byłam w parku, a gdy wróciłam do domu mama się wyprowadzała.
Nie mogłam jej powiedzieć o tym, jak mama wyzwała dosyć wulgarnie ojca, co wyglądało jak zdrada. Tylko z kim tata by zdradzał mamę?
- To znaczy, że zostałyśmy same?
- Widocznie tak... chyba, że tata się uspokoi i wróci do siebie, ale pewnie dużo czasu to zajmie.
Przytuliłyśmy się, by pocieszyć siebie nawzajem. Potem ktoś do mnie zadzwonił. Był to Arthur.
- Halo?
- Cześć, Kelly.
- Hej, Arthur. Co tam?
CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz